Ekologiczne Boże Narodzenie. Część I: jak zmniejszyć zużycie energii?

Święta Bożego narodzenia to pora na przepych, nadmiar i hojność. Utarło się, że w tym czasie możemy zużywać wszystkiego dużo i bez opamiętania. W szale świątecznych przygotowań nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak destruktywne znaczenie ma to dla naszej planety. To ironiczne, że momencie, kiedy powinniśmy przede wszystkim oddawać się kontemplacji i radości w otoczeniu rodziny, jesteśmy również najbardziej rozrzutni. Na szczęście istnieje kilka sposobów, aby nie poddać się wszechobecnemu wariactwu i dzięki temu ochronić zarówno zasoby swojego portfela, jak i natury.

 

Oświetlenie zewnętrzne

W grudniu nie zmieniamy się w ikoniczną postać Griswolda. Moda na przerysowane, wręcz karykaturalne oświetlenie zewnętrze na zachodzie już dawno minęła. Jednak w Polsce dopiero od kilku lat możemy zobaczyć jaskrawo świecące wille po zachodzie słońca. Przesadzone oświetlenie zewnętrzne może zarówno ośmieszyć, jak i pochłonąć ogromne ilości energii. Warto pamiętać o tym, że kreatywność jest o wiele bardziej oszałamiająca i inspirująca niż przepych. Zamiast iść w ilość, lepiej wymyślić kilka nowych i ciekawych sposobów, aby zorganizować niewielką pulę światełek. Na przykład nie przystrajamy całego domu i ogrodu, a jedynie kilka drzewek. Znajdźmy punkt centralny, taki jak np. przedpokój lub drzwi wejściowe i na tych elementach oprzyjmy całą dekorację. Pamiętajmy o tym, że w tym przypadku mniej naprawdę znaczy więcej. Kupując nowe lamki wybierajmy modele elektrooszczędne, a zamiast tradycyjnych żarówek używajmy tych nowocześniejszych, np. LED. W USA modne stało się ostatnio korzystanie z reflektorów laserowych. Dzięki nim uzyskujemy efekt „błyszczących światełek” na powierzchni całego domu, a zużywamy o 99% mniej energii niż w przypadku tradycyjnych lampek zewnętrznych. Niektóre sprzęty mają wmontowane baterie słoneczne, więc wtedy koszt utrzymania iluminacji wynosi 0 zł.

Niewielka ilość lampek zamontowana, jednak kiedy należy je włączać? W natłoku obowiązków łatwo zapomnieć o dekoracji, jednak nie możemy pozwolić, by lampki zużywały energię przez całą dobę. Optymalny czas ich działania to od godziny 16:00 do 22:00. Takie rozwiązanie sprawdzi się wtedy, kiedy mieszkamy w bloku lub kamienicy i po prostu nie chcemy przeszkadzać naszym sąsiadom w spokojnym odpoczynku. Jeśli mamy problem z pamiętaniem o tym, aby oświetlenie wyłączyć, to skorzystajmy z budzika w telefonie lub specjalnego timera, który będzie sam wykonywał za nas tę pracę. Urządzenie to wkładamy do kontaktu, wybieramy interesujący nas czas, podłączamy lampki i gotowe! Teraz już na pewno nie będziemy oświetlać całej ulicy w długie zimowe noce.

Ciemność w mieszkaniu

Jednej rzeczy nie da się ominąć – zimą robi się ciemno dużo wcześniej, a w niektóre pochmurne dni nawet południe przypomina późny jesienny wieczór. Absurdalnie wczesny zmrok można przegonić przy pomocy świec czy ognia w kominku. Oczywiście nie jest to rozwiązanie na stałe i wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że na dłużą metę byłoby nie do wytrzymania. Dlatego najlepszą opcją będzie wymiana wszystkich starych, tradycyjnych żarówek na elektrooszczędne. Jeśli zrobiliśmy to już wcześniej to spokojnie – na razie nic więcej nie jesteśmy w tym względzie zrobić dla naszej planety.

Przejmij kontrolę nad swoim termostatem!

Zimą jest zimo – ta oczywista oczywistość zdaje się jednak nie trafiać do wszystkich osób. Odwiedzając znajomych w okresie świątecznym często można poczuć się jak na tropikalnych wyspach, ponieważ temperatura w ich mieszkaniach przekracza 25oC. Nie bierzmy z nich przykładu, ponieważ tak wysokie temperatury są szkodliwe zarówno dla naszego zdrowia (bardzo łatwo przeziębić się po wyjściu z tak nagrzanego pomieszczenia), jak i natury. Nasz termostat ustawmy więc na 19-21oC, w nocy można go zmniejszyć nawet do 17oC.