8 rośliny, które najlepiej sprawdzą się w biurze

Deszczowe i chłodne pory roku często powodują u nas chandrę. Brakuje nam zieleni i słońca, a spędzanie 8 godzin w biurze przy sztucznym świetle staje się dla nas nie do zniesienia. Jednym ze sposobów na przełamanie negatywnego nastroju jest udekorowanie biura kilkoma rodzajami roślin doniczkowych. Stanowią one substytut brakującej zieleni za oknem i rozweselą pomieszczenie. Oprócz walorów estetycznych niosą ze sobą jeszcze jedną korzyść – pozytywnie wpływają na nasze zdrowie. Oto osiem prostych w utrzymaniu roślin doniczkowych, które zdecydowanie poprawiają samopoczucie.

Aloes

Większość osób kojarzy aloes tylko dzięki jego zastosowaniu w medycynie i kosmetologii. Sok z miąższu wykazuje działanie łagodzące stany zapalne, koi podrażnioną skórę oraz przyspiesza gojenie. Jednak w biurze nie będzie służyć za podręczną apteczkę. Aloes wygląda niepozornie, w doniczce osiąga wielkość do 50 cm, więc będzie świetnie wyglądał w nowoczesnych pomieszczeniach. Jego największą zaletą jest jednak to, że jest w stanie zaabsorbować chemikalia unoszące się w powietrzu oraz przetworzyć je w tlen. W małych, dusznych lokalach, w których pracuje kilka osób, otwarcie zimą okna może skończyć się masową grypą, dlatego zainwestowanie w aloes będzie o wiele bardziej ekonomicznym rozwiązaniem.

Skrzydłokwiat

Nawet nazwa emituje poczucie relaksu i spokoju. Skrzydłokwiat oczyszcza powietrze z benzenu, trójchloroetylenu i formaldehydu. Dodatkowo jest niezwykle piękną rośliną o białych kwiatach, która wniesie wiele estetycznego i odświętnego uroku do biura.

Bluszcz

Nazywany czasami zabójcą pleśni, która może być bardzo toksyczna. Rozwija się ona przeważnie w łazience, dlatego jest to idealnie miejsce na umiejscowienie bluszczu. Będzie on nie tylko wyciągnąć wilgoć, ale także zmniejszać intensywność nieprzyjemnych zapachów. Bluszcz jest w stanie ograniczyć ilość pleśni w powietrzu nawet o 60%, a bakterii kałowych o 58%.

Sansewieria gwinejska

Jest to niezwykle odporna roślina, więc idealnie sprawdzi się w biurze – można o niej zapomnieć na kilka dni, a i tak nie staniej jej się krzywda. Dobrze wygląda nawet wtedy, kiedy nie ma dostępu do światłą słonecznego. Wykazuje działanie podobne do aloesu – usuwa toksyny i zanieczyszczenia z powietrza.

Figowiec sprężysty

Oto kolejna roślina łatwa w utrzymaniu, która wymaga bardzo mało podlewania i światła. Główną umiejętnością figowca jest usuwanie formaldehydu – śmiertelnej toksyny. Jedynym minusem tej rośliny jest to, że liście mogą być toksyczne, więc zawsze trzeba trzymać ją z dala od żywności, dzieci czy zwierząt.

Zielistka Sternberga

Zielistka w temacie toksyczności jest zupełnym przeciwieństwem figowca – można bez problemu trzymać ją na stole w kuchni. Jeśli umieścić tę roślinę w pokoju mniejszym niż 200 metrów kwadratowych, to skutecznie pochłonie tlenek węgla, styren i benzen z powietrza. Jest prawdziwym liderem, jeśli chodzi i filtrowanie powietrza, więc jedna dorosła roślina może z powodzeniem zastąpić wszystkie inne.

Kroton

Urokliwa roślina o kolorowych liściach i eleganckim wyglądzie. Należy do tych bardziej wymagających, trzeba pamiętać o jej regularnym podlewaniu i udostępnianiu światła. Daje jednak niezwykle przytulną aurę oraz usuwa toksyny, więc warto się trochę poświęcić.

Epipremnum złociste

Jest pnącą rośliną, łatwą w uprawie nawet w przytłumionym świetle. Jej pędy mogą rozwinąć się do 5 m, więc epipremnum potrafi robić imponujące wrażenie. Bardzo łatwo ją rozmnożyć, więc można dzięki temu tworzyć ciekawe kompozycje – część roślin powiesić np. nad sufitem i pozwolić, by pędy opadały ku ziemi, inne natomiast kierować ku górze. Tak jak w przypadku pozostałych roślin świetnie filtruje powietrze.